Spike Jonze stworzył wspaniały film, którego poprzedników nie sposób szukać w historii kina. Świetnie obsadzony, a jeszcze lepiej zagrany przez nostalgicznego Phoenix’a i charakterystyczny głos Scarlett Johansson (tu mały zawód dla miłośników piękna tej aktorki, gdyż na próżno szukać w filmie Jej fizyczności). Czy oprócz sfery uczuć „Ona” dostarcza odwołań do innych aspektów naszego życia? Zdecydowanie tak. Jest to bowiem także, a dla niektórych przede wszystkim, opowieść o technologii i jej niedalekiej przyszłości.
Mając za sobą 2 godziny spędzone w kinie, postanowiłem zebrać swoje przemyślenia na temat wizji roztaczanych przez twórców filmu. Skupiłem się na zaprezentowanych technologiach i na tym, co ich zdaniem niebawem może się zmienić w tym obszarze. Zapraszam zarówno do zapoznania się z prezentacją, jak i do dzielenia się spostrzeżeniami i opiniami na temat filmowej rzeczywistości.
Spoiler alert – siłą rzeczy prezentacja zawiera nawiązania do sytuacji mających miejsce w filmie.